• Wpisów: 13
  • Średnio co: 225 dni
  • Ostatni wpis: 7 lat temu, 18:34
  • Licznik odwiedzin: 34 588 / 3153 dni
 
dajanaaa
 
Dobra. Teraz mogę napisać w skrócie jak to się wszystko stało. Tak więc zapomniałam o nim.. Normalnie poszłam do 3 gimnazjum. Nawet już nic o nim nie wspominałam. Powiedziałam sobie, że niech znajdzie sobie fajną dziewczynę i niech będzie szczęśliwy. Aż pewnego dnia się odezwał do mnie. Wow. W sumie już nie chciałam z nim gadać, ale on przekonywał, że wtedy zrobił błąd. Mhm. Chciał się spotkać. No to się zgodziłam. Miał przyjść do mnie po szkole. Czekałam i nic. Jeszcze było tak dwa razy. Tłumaczył się, a potem znów chciał się spotkać.. A jego powodem było to, że wracał bardzo późno ze szkoły. Ja już w ogóle nie chciałam potem słuchać jego tłumaczeń Powiedziałam, że nie chcę już go znać. Że traktuje mnie jak jakąś idiotkę. Taaak. Wtedy znowu się jakoś w nim zakochałam. To znowu powróciło. Nie chciałam tego.. Wręcz broniłam się przed tym uczuciem. Pewnego dnia znowu się odezwał i prosił o spotkanie.. Zgodziłam się ostatni raz. Przyszedł.. Ale byłam z koleżanką, bo i tak byłam myśli, że nie przyjdzie i wystawi mnie znowu. Byłam totalnie zaskoczona.. Jak on się zmienił. Oczywiście na lepsze. Rozmawialiśmy i w ogóle. Cały czas mnie przypadkowo dotykał, zaczepiał - wiecie jak to jest.. No i ogólnie było super. Potem on poszedł na chwilę na chatę, a moja koleżanka do mnie "Ależ on się zmienił.. Chyba się w nim zakochałam." Myślałam, że jebnę tam na miejscu. Masakra. Już odechciało mi się wszystkiego.. Ale potem pomyślałam, że to będzie jego wybór. Zresztą nie miałam zamiaru z niego zrezygnować.
Potem przyszedł i moja koleżanka poprosiła go o chodzenie. Czaicie? Zamurowało mnie totalnie. Po pierwsze nie zna go tak dobrze jak ja, po drugie w ogóle z nim nigdy nie gadała, a po trzecie wiedziała, że JA się w nim kocham. Specjalnie to zrobiła.. Ja tylko czekałam na jego odpowiedź. A on do niej "Chyba ocipiałaś." Po raz drugi myślałam, że jebnę. Hahaha. Z trudem powstrzymywałam śmiech. Gdybyście widziały jej imię. Masakra. Dobra bo miało być w skrócie, a jak dużo już napisałam.. Spotkaliśmy się po raz drugi na apelu w szkole.. Wtedy poprosił mnie o chodzenie. Zgodziłam się. Widziałam jak się zmienił od tamtej pory. Cały czas mówił, że żałuje, że wtedy nie zauważył jak bardzo go kochałam.. Powiedział, że nie chciał mnie ranić. A nie zranił? Bardzo mnie zranił. Do tej pory jesteśmy razem. Spotykamy się. Ale jest jeden problem. Moja koleżanka. Niby nam kibicuje, a z drugiej strony widzę, że chcę mi go odbić. Nie boję się. Wiem, że on mnie kocha. Te jego sms'y.. Zawsze mi wysyła na dobranoc. Jest taki kochany. On już mi mówi, że nie może doczekać się wakacji... Bo wtedy będzie do mnie przyjeżdżał. Ogólnie jest zajebiście!

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego